Encyklopedia objawów chorób - alfabetyczny spis
 
 

E-papierosy kontra Unia Europejska

 

30 stycznia 2013

|

Kategoria: Nałogi

 
E-papierosy kontra Unia Europejska

Autor: Forcedfuel50

Źródło: public domain

Komisja Europejska chcę kontrolować sprzedaż E-papierosów tak samo surowo jak dotyczy to już sprayów i plastrów również zawierających nikotynę. Oznacza to w praktyce wycofanie tego produktu z wolnej sprzedaży a wkrótce według ich producentów całkowity zakaz sprzedaży. Czy rzeczywiście może się tak stać i dlaczego spór ten wzbudza takie emocje postaramy się odpowiedzieć w poniższym artykule.
Temat ten już od dawna rozgrzewa umysły w Europie. Od kiedy tylko elektroniczne papierosy pojawiły się na rynku trwają rozmowy, jak owy produkt sklasyfikować. Jako używkę czy tez jako produkt medyczny? W pierwszym wypadku nie byłoby przeszkód, aby e-papierosy sprzedawać w wolnej sprzedaży, w drugim natomiast musiałyby być rejestrowane i sprzedawane w aptekach. Co nie podoba się oczywiście ich producentom. Kolejnym punktem zapalnym w dyskusji ma być nowa dyrektywa Unii Europejskiej w sprawie wyrobów tytoniowych.

Ta według doniesień medialnych ma bardzo surowo uregulować sprzedaż e-papierosów. Jak wspomniano we wstępie tego artykułu, a jak donosi rzecznik Komisji Europejskiej, taki typ papierosa zostanie potraktowany tak samo, jak inne nikotynowe terapie zastępcze, takie jak plastry, spraye lub gumy do żucia. Projekt ten zakłada ustalenie minimalnej dawki zawartości nikotyny dla wszystkich produktów znajdujących się na rynku. Jeżeli poziom stężenia będzie wyższy niż wskazuje dyrektywa to produkt taki będzie określany, jako produkt medyczny i dopuszczany do sprzedaży na ściśle określonych surowych zasadach. Zdaniem ekspertów z Komisji projekt ten powinien dotknąć wiele produktów znajdujących się obecnie na rynku. Ich producenci albo dostosują swoje wytwory do nowych zaleceń albo zostaną one wycofane z rynku.

Elektroniczny papieros jest produktem, który w większości wypadków, ale nie we wszystkich, wypełniony jest płynem zawierającym nikotynę. Coraz więcej Niemców traktuje je jako alternatywę dla normalnych papierosów. Według danych Związku Handlarzy E-papierosami (VdeH) na początku roku 2012 było w Niemczech prawie 2 mln użytkowników tego produktu. Mimo to rząd federalny Niemiec uznał, iż powinny być one traktowane, jako środki lecznicze a poddane surowym kontrolom. Producenci E-papierosów odnieśli jednak także małe zwycięstwo, gdyż w procesie toczonym w Nadrenii-Westfalii sąd zadecydował, że e-papierosy będą podlegały prawu, jako produkty dostępne w otwartej sprzedaży, co bardzo nie spodobało się tamtejszym władzą. Podsumowując stwierdzić należy, że na terenie Niemiec toczyła się i w sumie nadal się tocz,y bezwzględna wojna o e-papierosy.

I w tym właśnie momencie przed producentami staje kolejne zagrożenie, tym razem płynie jak już napisaliśmy z Brukseli. Urzędnicy europejscy proponują bardzo niską wartość graniczną zawartości nikotyny, poniżej której produkty będą łatwo dostępne w otwartej sprzedaży. Mianowicie zawartość nikotyny w danej jednostce produktowej nie może wynosić więcej niż 2 mg, a jej koncentracja w płynie nie może przekroczyć wartości 4 mg na 1 ml. płynu. Obecnie dostępne na rynku produkty znacznie przekraczają te granicę co oznacza, że będą musiały opuścić regały supermarketów i znaleźć się za ladami aptek. Producenci i zwolennicy e-papierosów widzą w unijnej dyrektywie praktyczny zakaz sprzedaży tych produktów, jako szkodliwych dla zdrowia.

Argumentują oni, że Unia Europejska chcąc chronić swoich obywateli naraża ich na jeszcze większe niebezpieczeństwo, gdyż dłużej nie będzie możliwe zrezygnowanie z prawdziwych papierosów na rzecz dostarczania sobie nikotyny w inny, jakby na to nie spojrzeć, zdrowszy sposób. Producenci uważają, że wprowadzenie tak surowych zasad zachęci ludzi do powrotu do dawnego uzależnienia w postaci zwykłych papierosów, które w odróżnieniu do e-papierosów, zawierają oprócz nikotyny, bardzo szkodliwe substancje smoliste.

Reasumując, bardzo ciężko jest wskazać, kto ma rację w toczącym się sporze. Urzędnikom europejskim nie można na pewno zarzucić tego, że z premedytacją działają na niekorzyść producentów e-papierosów. Oni dążą do jak największego ograniczenia liczby palaczy w Europie. Pozostaje tylko pytanie czy ograniczając dostęp do e-papierosów osiągną swój cel?
 
 
Tagi: e-papierosy, nałóg palenia tytoniu, uzależnienie, nikotyna, nowotwory, rak płuc, zdrowie, substancje szkodliwe dla zdrowia

Komentarze